Lina (wiersz)

Konrad Koper

Idę po rozpiętej linie,

między racją pierwszą-drugą.

 

Choć liczą na moje potknięcie,

patrzą na mnie z uznaniem.

 

Każde ich słowo jest jak wiatr,

który mocno mną kołysze.

 

Lina pnie się coraz wyżej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 


dobry 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
141 wyświetleń
przysłano: 12 lipca 2019 (historia)

Konrad Koper

37 Poznań
89 tekstów 381 komentarzy

Inne teksty autora

Majster

Konrad Koper, wiersz

Ping pong

Konrad Koper, wiersz

Zmyślone

Konrad Koper, wiersz

Wizja przyszłości

Konrad Koper, wiersz

Póki nie spełni się koszmar !

Konrad Koper, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło