świat szakali (wiersz)

Yaro


świat zowię nieboskim
zapełniony farbą pejzaż
pełen trosk obraz dni
z kolejnym  dniem trud życia może
noc bywa długą niekończącą się opowieścią

 

w trudzie zdobyty chleb
płacz dziecka 
rzadko śmiech

 

zmęczenie niekończącym bólem
mówisz że jest dobrze
chyba nie psu na łańcuchu

 

trzymają nas krótko
skrępowani odczuwamy niepokój
dręczony duch 

 

wolność odpływa jak rzeka rwąc brzegi ust
wolność kojarzy się
z beztroskością dziecięcą umurzaną twarzą 
wciąż głodni wiedzy ciekawi szczerzy jak dobry Bóg

 

szkoła wskazała miejsce w ławce
teraz wieczorem rozmyślam na murku

 

człowiek potomek aniołów lub bogów
którzy zeszli z nieba na ziemię
jak podają pisma

 

nie wiem nie rozumiem 
jestem skutkiem

 

przed umieraniem żyli korzystali
nie pozostał żaden
co wiedział jak uwolnić
z jarzma ludzkiej nienawiści zazdrości
jak odejść ze stada 

 

niegdyś pewnie
świat był lepszy wieczny

 

cywilizacja kładzie się ku ziemi
jak zboża po silnym wietrze

 

niewolnicy pracują ja się trudzę
zamykam rozdział zamykam oczy
wilki jak szakale wędrują po cmentarzach 
gdzie ci co pognili

 

amen

 


dobry 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Konrad Koper 19 września 2019, 16:37
Fragmenty bardzo dobre…
79 wyświetleń
przysłano: 18 września 2019 (historia)
Yaro

Yaro

43 od Mikołaja Reja
1335 tekstów 1 pracę graficzną 692 komentarze
samotny wilk

Inne teksty autora

gdzie jest Mi Lo ?

Yaro, wiersz

gdziekolwiek jesteś

Yaro, wiersz

słowa toną w wannie

Yaro, wiersz

na osobno

Yaro, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło