W barze u Smukłego Steve'a (wiersz)

Yaro

bez alkoholu da się żyć
ale po co

odwieczna walka z ukochaną
w dłoni z pełną szklaną whisky
słomkowy kolor jak twoje włosy

 

w barze o zapachu strutych myszy
gdzie światło załamuje pryzmaty

kocham was urojone myśli
zapić insekta pogrążyć żal


jak dobrze się śpi
lubię sam jeden

nie rozdaję pocałunków
nie mówiąc dobranoc

 

w pokoju obok żona
dwie małe córeczki
kocham je
nie dbam o nie
nie

 

 mam swój czas

 

czas to pieniądz
pieniądz to alkohol

 

w fortelu amoku
człowiek spotyka człowieka
podobne historie niewiarygodne
życie pisze te same scenariusze

podaje do myślenia
jeśli czegoś nie zmienisz

zostaniesz sam płynąc jak rzeka
będziesz wyciętym drzewem
wśród tysiąca podobnych drzew

 

uciekłem biegiem do domu
zostawiając pusty bar

 

bez znaczenia

 

po drodze

wydałem wszystkie pieniądze na kwiaty
staruszka ukłoniła się
życząc miłości


iskra którą wzbudziłem w sobie

uśmiechnęło się  do mnie niebo
narodziłem się na nowo

 


wyśmienity 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Konrad Koper 4 listopada 2019, 13:41
Fragmenty świetne…
59 wyświetleń
przysłano: 3 listopada 2019 (historia)
Yaro

Yaro

43 od Mikołaja Reja
1355 tekstów 1 pracę graficzną 712 komentarzy
samotny wilk

Inne teksty autora

skrawek tęsknoty

Yaro, wiersz

mamo

Yaro, wiersz

spłonąć z miłości

Yaro, wiersz

obraz

Yaro, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło