Literatura

Odejście (wiersz)

Błażej Szuman

 

Zamykam oczy, może otwieram
w niebo spoglądam. Jakieś białe...
Nie wiem czy żyję, czy umieram
Boję się wiedzieć, więc nie pytałem.

Łzy mi podano, wiszą w kroplówce,
nadziei płynnej klepsydrze.
Leżę jak mięso na śmierci stołówce
Ta zaraz serce mi wydrze.

Są jakieś słowa, kilka zeszytów.
W zaświat ma dusza migruje
Zostało na chwilę niebo z sufitu
I wiersz jakiś kiedyś
ktoś ekshumuje.

 


niczego sobie 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 17 listopada 2019 (historia)

Inne teksty autora

Mleko
Błażej Szuman
Mglistość twoich oczu
Błażej Szuman
Miłość bezbłędna
Błażej Szuman
Jeniec
Błażej Szuman
Ciche dni
Błażej Szuman
Byłem
Błażej Szuman
Do niej
Błażej Szuman
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca