Literatura

litość w koszykach na rynku (wiersz)

Marzena

stragany pełne rozmaitości

kawiarenki na rynku

zapraszają uśmiechem

siadasz wygodnie

naprzeciwko kościół

kawa gorąca i w niej łzy

 

przedwojenna, kuszą zakąski

każdy wypija swoją historię

kelner nie sprzedaje marzeń

podaje tatara

jak za dawnych czasów

słyszysz odgłosy

werble drugiej wojny

 

rozczarowanie mija

uliczkę, za zakrętem

nie potrzebujesz pocieszenia

może trochę litości

żeby nie pękło serce

 

Wrocław ul. Świętego Mikołaja

Przedwojenna, Stare Miasto


wyśmienity 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Konrad Koper 9 stycznia 2020, 13:33
Niebanalny obrazek...
Mithril
Mithril 9 stycznia 2020, 15:18
...z czego to cytat?
marzena 9 stycznia 2020, 18:03
Jaki cytat?
To mój wiersz cały, opis prawdziwej chwili, mojej własnej
Mithril
Mithril 9 stycznia 2020, 18:56
...to kursywa ma służyć temu, żeby ten gniot był taki ładny i połetycki?
marzena 10 stycznia 2020, 00:12
Tak, też mi się podoba ;) lubię opisywać chwilki.
przysłano: 9 stycznia 2020 (historia)

Inne teksty autora

linie papilarne
marzena
Mendoza
marzena
jaskółki c.d.
marzena
Jaskółki
marzena
– mein schatz
marzena
absurd nr jeden
marzena
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca