Literatura

Niewidzialni (wiersz)

Marzena

Zamykam oczy,

stoję na chodniku w deszczu

to maj, nasz miesiąc

jeszcze niespełniony, nadejdzie

czekamy na ulicy w deszczu

na dwóch różnych końcach miasta

niewidzialni

barki na rzece wiozą

wspomnienia chwil

byłeś ze mną we śnie

więc wiesz jak tęsknię

te zielone czereśnie, zachowam

na czerwiec gorący jak pragnienie

też niewidzialne

jeszcze, a obudzone powietrzem

którym oddychasz

nadejdziesz latem

w sadzie, pod jabłonią lekko

 

 


niczego sobie 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Krzysztof Kowalski.
Krzysztof Kowalski. 10 stycznia 2020, 18:12
Marzena Latem w sadzie pod jabłonią może być romantycznie;)
marzena 11 stycznia 2020, 12:29
Zapewne ;)
przysłano: 10 stycznia 2020 (historia)

Inne teksty autora

jaskółki c.d.
marzena
Jaskółki
marzena
– mein schatz
marzena
absurd nr jeden
marzena
refleksja
marzena
Hej
marzena
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca