Literatura

wrzosy (wiersz)

Marzena

to moja pierwsza łza

nie płakałam dziesięć lat

kim jestem?

wdową zamiatającą ulice miasta

maską wczorajszego dnia

wrzosy na głowie pachną ziemią

która pokryła twój ślad

bezwiednie trwam

gdzie jesteś?

w cierniowej koronie wyglądam śmiesznie

klaun bawiący nieudany dzień

chcę jeszcze

pozbierać kamienie

malowane zdrową krwią

napijmy się

na szczęście


niczego sobie– 3 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Kazimierz Siłuch
Kazimierz Siłuch 16 stycznia 2020, 08:55
"napijmy się na szczęście" to niby szczęście na początek a tak na prawdę to gwóźdź do trumny.
Konrad Koper 16 stycznia 2020, 13:39
Miejscami świetny...
marzena 16 stycznia 2020, 17:38
Dziękuję Wam, można wypić swoje łzy.
(albo czyjąś krew) :)
Mithril
Mithril 16 stycznia 2020, 18:19
...grafomania
marzena 17 stycznia 2020, 00:36
tak mania, mania płaczu i narodziny wampira ;) świeża krew doda sił, coś w sensie młody, przystojny i pełen uroku....tak sobie marzę, po nocy :)
przysłano: 15 stycznia 2020 (historia)

Inne teksty autora

jaskółki c.d.
marzena
Jaskółki
marzena
– mein schatz
marzena
absurd nr jeden
marzena
refleksja
marzena
Hej
marzena
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca