Literatura

arboretum nocy (wiersz)

Marzena

milcz kiedy obsypię 

twoje ciało dotykiem westchnień

 

płacz kiedy pragnienie

otworzy oczy szaleństwa

 

naga bezbronna cierpisz

hortensjo obudź się

gdzie jesteś

 

lód skuwa palce

drżę wychodząc na ulicę

 

dotyk jak oddech

sprawia ból, a potem błagam

głaszcz mnie

ale tak jakby mnie nie było

 

znikam rankiem, nieświadoma

zamarzam na ławce

 

czekałam wymyślając nowe historie

patrz na stopach mam białe japonki

tańczę

 

jest ciepło zakwitły wiśnie


dobry 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Konrad Koper 8 lutego 2020, 09:51
Ciekawy !
przysłano: 7 lutego 2020 (historia)

Inne teksty autora

linie papilarne
marzena
Mendoza
marzena
jaskółki c.d.
marzena
Jaskółki
marzena
– mein schatz
marzena
absurd nr jeden
marzena
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca