Do nas samych (wiersz)

Pol Saj

 

słowa i nóż,
jednakowoż
ostre narzędzia,
w twoich i moich
rękach.

jakiż zbłąkany anioł,
darował nam owe
atrybuty zbrodni,

pozostawił samotnie
naszą miłość,
bez szańca?

jakiż szalony bóg,
wolę wolną wyboru
obrócił przeciw
obojgu?

nie patrzymy już sobie
w oczy szczerze,
a choć ciągle, serca
rozerwane na strzępy,
ceruje dusz naszych
cierpliwa szwaczka,

zaciskamy
kamienie w dłoni,
rzucić je gotowi
na siebie.
boś ty bezgrzeszna,
ja prawy idiota.

zagubiliśmy smak
pocałunków.

z krwistym przesłaniem
wyszczerzonych kłów,
ruszamy ku sobie.

popatrz, jak nisko
wisi chmura płaczu. czujesz
jej nieuchronne żniwo?
a wystarczy otworzyć
szeroko oczy i nad głupotą
własną zapłakać,
by czysto kochać.

/Pol Saj/

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
33 wyświetlenia
przysłano: 9 lutego 2020 (historia)
Pol Saj

Pol Saj

52 Olecko
4 teksty 1 komentarz

Inne teksty autora

Rzecznictwo

Pol Saj, wiersz

A jednak

Pol Saj, wiersz

Poza krawędzią

Pol Saj, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło