Literatura

zależności (wiersz)

Marzena

ugryzłam rękę, która karmi

odgarnia popiół z kominka w moim domu

wierzę, dokładam do ognia

rozdając ciepłe bułki

nagroda za prawdę spalona

jak kawałek drewna

ta ręka, zapach włosów 

nasączonych naftaliną

jednak dotyka

pocałunek parzy usta

dziękuję otumaniona 

fałszywą prawdą

zdradzona piję haust wódki

ruszam dalej

ktoś mówi, że to karma


niczego sobie 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 12 lutego 2020 (historia)

Inne teksty autora

linie papilarne
marzena
Mendoza
marzena
jaskółki c.d.
marzena
Jaskółki
marzena
– mein schatz
marzena
absurd nr jeden
marzena
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca