zależności (wiersz)

Marzena

ugryzłam rękę, która karmi

odgarnia popiół z kominka w moim domu

wierzę, dokładam do ognia

rozdając ciepłe bułki

nagroda za prawdę spalona

jak kawałek drewna

ta ręka, zapach włosów 

nasączonych naftaliną

jednak dotyka

pocałunek parzy usta

dziękuję otumaniona 

fałszywą prawdą

zdradzona piję haust wódki

ruszam dalej

ktoś mówi, że to karma


niczego sobie 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
73 wyświetlenia
przysłano: 12 lutego 2020 (historia)

Marzena

52 Wrocław
39 tekstów 83 komentarze

Inne teksty autora

Granice miłości (fragment)

Marzena, opowiadanie

outing to the city

Marzena, wiersz

dinner

Marzena, wiersz

bez snu...

Marzena, wiersz

żegnam

Marzena, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło