stygmaty (wiersz)

Marzena

podszedł do mnie wilk

spojrzał w oczy

spokój ogarnął moje ciało

wąchał moje nogi

 

strach nie pozwolił dotknąć

jego ciepłej sierści

jest we mnie jego agresja

a moja miłość jest w nim

 

natura rozdaje karty

mam piętnaście lat

ciało poddane Bogu

dojrzewam jak jabłoń

owocem soczystym

 

pragnę miłości

rośnie jak krzak głogu

głęboko rani

ból zostawił blizny

 

otrzymałam namaszczenie

to moje alter ego

jestem z krwi i kości

muszę walczyć

a wilk...

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
51 wyświetleń
przysłano: 14 lutego 2020 (historia)

Marzena

52 Wrocław
43 teksty 95 komentarzy

Inne teksty autora

słodki czwartek

Marzena, wiersz

nomenklatura orphanetu

Marzena, wiersz

amantes amentes

Marzena, wiersz

Granice miłości (fragment)

Marzena, opowiadanie

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło