Literatura

amantes amentes (wiersz)

Marzena

niekoniecznie chciałbym

jeść nadziewane oliwki

namaszczona zieloną oliwą

pachnę

naturalnie jestem stworzona

do kochania

do posmarowania kromki

masłem

oblizywania ust z soku

winogron albo cytryny

wiesz czego pragnę

rozmarynu

zapachu liści laurowych

greckiej komedii pomyłek

zabierz mnie do Plauta

moja Ananke


słaby+ 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
marzena 18 lutego 2020, 18:40
słaby aż oczy pieką:) ale nie zmieniam, chociaż mnie korci :)
przysłano: 18 lutego 2020 (historia)

Inne teksty autora

linie papilarne
marzena
Mendoza
marzena
jaskółki c.d.
marzena
Jaskółki
marzena
– mein schatz
marzena
absurd nr jeden
marzena
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca