Literatura

wiersz posrebrzany (wiersz)

Grzesiek z nick-ąd

 

Mona często zabiera mi księżyc 
gdy się spełnia ilością ponowień,
opowiada na ucho gawędy
o księżniczce z kości słoniowej.

Ciepłą dłonią zakrywa mu usta,
posypuje gwiazdami powieki
i nagiego prowadząc do lustra
szepce: zobacz, jesteś człowiekiem.

Potem piersi uwalnia z koronek,
tak nieśmiałe jak promyk nad ranem,
wybuchają i usta i dłonie...
I wybucha srebrzysty kochanek.

Mona sypia w pościeli błękitnej,
księżyc sypia daleko od życia.
A ja, patrząc jak miłość ich kwitnie,
ciągle marzę by zostać księżycem.

 


dobry 3 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Marzena
Marzena 2 marca 2020, 12:10
Grzesiu, znów mnie zaskakujesz. ;) Chyba coś poprawię, tylko pomyślę. Kość słoniowa, srebro i księżyc :) dajesz znaki, jak gwiazda na niebie, która puszcza oczko do księżyca.
Marzena
Marzena 3 marca 2020, 22:03
Księżycowa miłość, teraz widzę, teraz wiem, dlaczego tak kocham księżyc. ;-))
przysłano: 2 marca 2020 (historia)

Inne teksty autora

nie wierz w nie wiersze
Grzesiek z nick-ąd
piosenka niedokończona
Grzesiek z nick-ąd
wiersz na okoliczność
Grzesiek z nick-ąd
makatka wypłoszona
Grzesiek z nick-ąd
Poupadani
Grzesiek z nick-ąd
nikt nikomu niczego
Grzesiek z nick-ąd
stąd do Werony
Grzesiek z nick-ąd
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca