Literatura

popołudnie (wiersz)

Marzena

Nieznajomi na ławce w parku

gołębie karmią sekundy

pod stopami obojętność

uwiera w palce

 

czerwony beret z antenką

usta w różowej pomadce

tylko dłonie sine

zaciśnięte złotą pętlą

 

torebka pełna rajskich jabłek

malutkich jak twoje

przepraszam

gdy usiadłem obok

podparty łokciem

 

pod opadniętą powieką

mały fotograf

zostawił zdjęcie

nie pamiętasz

 

Alois i Cecilie

spacerują obok

w alejce akacji

 

pachniesz

niezapominajką

 

 


wyśmienity 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
marzena 4 kwietnia 2020, 19:11
youtu.be/BLGdXqXaV1A
marzena 5 kwietnia 2020, 15:14
to alzheimer
Usunięto 1 komentarz
przysłano: 4 kwietnia 2020 (historia)

Inne teksty autora

jaskółki c.d.
marzena
Jaskółki
marzena
– mein schatz
marzena
absurd nr jeden
marzena
refleksja
marzena
Hej
marzena
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca