Literatura

W ogrodzie (wiersz)

Konrad Koper

Panował błogi spokój,

dopóki nie trysnęła rzeka z węża ogrodowego.

 

Woda spłynęła na ziemię,

powstały lawiny błotne i morza.

Towarzyszyły im fale.

 

Pająki, robaki, dżdżownice cudem nie zginęły.

Na szczęście, po dłuższej chwili oglądały zanikającą tęczę

- zwiastuna.

 

 

 

 


wyśmienity– 3 głosy
1 osoba ma ten tekst w ulubionych
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Marzena
Marzena 24 kwietnia 2020, 11:46
Jak zawsze jest obraz pełen emocji. Za to Cię uwielbiam, że znów zauważyłeś te małe robaczki. Zapewne nikt nie przejmuje się ich losem w czasie powodzi. Nawet znam osoby, które chętnie je przydepną albo kupią aerozol do zabijania. Konrad Twoja troska o tych najmniejszych, a bardzo pożytecznych świadczy jak najlepiej o Tobie. Świat się wali, wirus szaleje a u Ciebie tęcza. Tylko położyć się na wilgotnej trawie i marzyć, patrzeć jak kolory tańczą na błękitnym niebie, a mięciutkie dżdżownice, takie różowiutkie uśmiechają się zadowolone i wystawiają swoje brzuszki do ogrzania ciepłem promieni...zaraz napiszę powieść. Tak na mnie działasz, za każdym razem.
Jak Ty to robisz?
Marzena :-)
Mithril
Mithril 24 kwietnia 2020, 11:54
...awierszne to-to
przysłano: 24 kwietnia 2020 (historia)

Inne teksty autora

Statek…
Konrad Koper
Chwila :
Konrad Koper
Rybka
Konrad Koper
Sytość- erotyk
Konrad Koper
Być
Konrad Koper
Układ podwójny
Konrad Koper
Przypowieść
Konrad Koper
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca