Literatura

kocie smutki (wiersz)

Marzena

po prostu złap wiatr zagwiżdż
jedno małe uszko
albo piórko
delikatne nieuchwytne
drży na rzęsach
nie zobaczysz
moich ust piersi

mieszkam na wycieraczce
powoli zasypiam na parapecie w doniczkach
szyby pękły w oknach
jak kropla ze studni
na twojej skroni okład moich słów niepłodnych
błagalnych palców
modlitw, nie mam siły prosić

zamknięte okiennice
w drzwiach rygle wirują
prześwietlenie księżyca
pyłem pokryło drogi

połamane gałęzie trzeszczą pod stopami
tam na górze w oknie światło
samotność zabiła czułość mojego kotka a tak
bardzo chciałam go pokochać
przygarnąć

 


wyśmienity 1 głos
1 osoba ma ten tekst w ulubionych
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Konrad Koper 25 kwietnia 2020, 17:45
Bardzo emocjonalny...
nn 25 kwietnia 2020, 21:43
za dużo tej samotności, tyle osób znamy, tyle piszemy maili...rozmów na telefonie
ślepi po omacku szukamy źródła
wytryśnie drganiem igieł
wbitych w miękkie fałdy

znam twoje myśli
spod powiek wypłyną dwie krople
ruchem ciała ożywione nabiorą odcieni
żywej materii

czy istnieje możliwość, dzięki wyobraźni werbalnej stworzyć swój odrębny świat materialny? chyba mi odbija :-)
nn 26 kwietnia 2020, 08:23
Oj Ala, to takie proste. Chciałam pogłaskać, przytulić a w pobliżu był tylko mój kotek
Florek. :-) Lubię go, jednak on ma gdzieś moje kici, kici. To już nie wiem, co napisać :-)
Usunięto 2 komentarze
przysłano: 25 kwietnia 2020 (historia)

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca