Literatura

były święta... (wiersz)

Irena Świerżyńska

mój sklep i mój chleb mamrocze 

i śpiewa bogata  -  na niby

babuszka

 

dzieci  -  na bok i bieg 

za płot

tak, tak - możliwe  -  tu i teraz

 

żywa sztuka  leci

 

scena jest  -  kotary nie trzeba

stół z klasą ręce w ruch i duch

podniesie

 

 

święto  -  przyjdzie jutro

 

1 maja 2020 r

 


słaby 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 1 maja 2020 (historia)

Inne teksty autora

na tej sali orły grają...
Irena Świerżyńska
Ach - te usta tyle znaczą
Irena Świerżyńska
gdzie jest twoje...
Irena Świerżyńska
takie - tam...
Irena Świerżyńska
nić pajęcza zawsze pęka...
Irena Świerżyńska
najważniejsze...
Irena Świerżyńska
taki rynek duży...
Irena Świerżyńska
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca