on nie jest dziwny
nie ma nic sobie do zarzucenia
żyje w realu jak we śnie
widzi co chce rozkwita w szumie
i mówi tyle ile trzeba
nie ma nic sobie do zarzucenia
żyje w realu jak we śnie
widzi co chce rozkwita w szumie
i mówi tyle ile trzeba
a jego życie
najlepiej czuje się w brudzie
najlepiej czuje się w brudzie
wtedy świadomie może mylić
przypadek z nie przypadkiem
przypadek z nie przypadkiem
we własnym kosmosie
świat filtruje przez szklane ekrany
raz światło
raz niejasność
wieczorem
z lodówki wyciąga butelkę i jest szczęśliwy
szybko gubią mu się myśli i plecie od rzeczy
z lodówki wyciąga butelkę i jest szczęśliwy
szybko gubią mu się myśli i plecie od rzeczy
po setce rozczula się - ludzie pięknie żyją w apartamentach
po drugiej - nie należy komukolwiek zabraniać nurzania się w zatoce sztuki
po trzeciej - ale jeśli chcą niech biegają po ulicy jak świnie
po kolejnej – mówi już językiem świni
i zapomina wczorajsze buńczuczne zapowiedzi
kto wygra a kto posiedzi
rano wraca na właściwe tory
widzi co chce
powie odwrotnie bo tak trzeba
i tak dalej...
widzi co chce
powie odwrotnie bo tak trzeba
i tak dalej...