Literatura

Wahadło (wiersz)

Krystyna Morawska

Alchemik znowu zamroził drzewa,

chociaż obiecał pędy osłaniać

przed wiatrem. Kiedy zbladły,

zrozumiałam, że nałożyły się dwa czasy.

 

Wiem, ile żalu można przełknąć

z powodu bezlistnych gałęzi.

Smutny jest konar bez ptaków,

dlatego przystaję na uśmiech kota,

na stado wron szukających cienia.

 

Ucieczka raz w lewo, raz w prawo

przypomina żywy mechanizm zegara,

który zawiesza się - gorzka pokusa

dla wyobraźni. Nie do mnie należy ocena.

 

Księga Koheleta rozprasza światło,

nawet jeśli słowa nie mają pokrycia.

 


wyśmienity 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Marzena
Marzena 25 maja 2020, 15:40
jedno małe ale...:) koniec z melancholią, najwyższy czas wykorzystać wszystkie pokusy, które jeszcze się pojawiają :) skoro wszystko to marność, tym bardziej nie mam zahamowań i nie liczę się z oceną innych :)
przysłano: 25 maja 2020 (historia)

Inne teksty autora

Punkt widzenia
Krystyna Morawska
Chytra małpka
Krystyna Morawska
Pocztowy gołąb
Krystyna Morawska
Nadmiar piękna
Krystyna Morawska
Kim jestem
Krystyna Morawska
Nieznane
Krystyna Morawska
Nocna zmiana
Krystyna Morawska
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca