Literatura

Kołysanka dla niewidzialnych. Blues (wiersz)

kalafiór

Nocką, kiedy mróz się skrada,
na kamieniu głowę składasz,
pod śniegową chcesz pierzyną
gorzkie szepty serca wstrzymać.

Zobacz - obok czarne wrony
kraczą niezadowolone.
Grzęźnie w chmurach wielki wóz,
lepiej nie przystawaj tu.


Otrząśnij z palta białe płatki, kiepsko udają gwiezdny pył.
Pociągnij z flaszki łyk gorzałki, przyjaciółeczka wierna zeń.
O psie wspominasz - szkoda, że zdechł, bo bydlak też lojalny był.
Pieska pogoda i życie psie. Sprawdzasz, czy jeszcze rzucasz cień.

Idąc, nie odciskasz śladów.
Anioł stróż cię pozostawił,
pewnie w piekle schlał się w trupa.
Ty nie możesz niżej upaść.

Nie masz domu, nie masz żony.
Niewidzialny, za to wolny.
Drażnią nuty wroniej chrypki,
więc powtórnie sobie łyknij.


Tylko nie zniknij w tym tumanie, w lamencie nad rozlanym mlekiem.
Przecież na skraju galaktyki Stwórca odmienia pory roku.
Jeszcze ogrzeje cię słoneczko, kolejnej wiosny się doczekasz.
Nie lepiej umrzeć wśród zieleni, na łące, w glorii kwietnych pąków?

Nocką, kiedy mróz się skrada,
nie przystawaj, nie zostawaj.

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Jerzy Edmund Alchemik
Jerzy Edmund Alchemik 23 czerwca 2020, 15:55
Uważasz moją balladę o bezdomnych za tragedię, Marzenko?
Tragedią jest to, że nawet Ty ich nie spostrzegasz.
Są niewidzialni o ile nie wsiądą do autobusu. Wtedy wyczuwalny jest ich fetor.
Kiedyś z ciekawości postanowiłem poznać życie niewidzialnego.
Dlaczego stał się takim?
Nie masz pojęcia jakie sploty okoliczności potrafią wyrzucić człowieka poza nawias.

Dziwię się jedynie Tobie, poetce, że nie potrafisz patrzeć.

Choć widzę teraz, że wycofałaś swój komentarz.
A może to nie Ty, bo tu dzieje się coś złego.
Naprawdę złego.
Jerzy Edmund Alchemik
Jerzy Edmund Alchemik 23 czerwca 2020, 15:58
A poza tym to jest blues do śpiewania. Inny rodzaj twórczości.
Ja potrafię go zaśpiewać. A głos mam bardzo dobry.
Jerzy Edmund Alchemik
Jerzy Edmund Alchemik 23 czerwca 2020, 16:57
Jeżeli chcesz coś do śmiechu, to wrzucę moją "Balladę o kalesonach".
Inspiracja oczywista. To mistrz Ildefons.
Miał na mnie spory wpływ, bo czytałem go w dzieciństwie.
Jerzy Edmund Alchemik
Jerzy Edmund Alchemik 23 czerwca 2020, 17:26
Czy ktoś mi może powiedzieć, dlaczego znikają komentarze spod wierszy?
Dobre, wypracowane komentarze napisane po nachyleniu się nad tekstem.
Taki rodzaj cenzury bardzo źle świadczy o portalu.
Pewnie ten komentarz też zniknie, bowiem ośmieliłem się skrytykować jakichś szemranych moderatorów Wywroty.
Kolejne recenzje będę kopiował, aby z powrotem umieścić po usunięciu.
Marzena
Marzena 24 czerwca 2020, 08:46
youtu.be/mIzyvD0KkvY
Usunięto 1 komentarz
przysłano: 23 czerwca 2020 (historia)

Inne teksty autora

Deszczotwór
Jerzy Edmund Alchemik
Sonet od umarłych...
Jerzy Edmund Alchemik
A przecież rękopisy nie płoną
Jerzy Edmund Alchemik
Piąta pora roku
Jerzy Edmund Alchemik
Mgielne tramwaje
Jerzy Edmund Alchemik
Gdzieś tam w borze jest polana
Jerzy Edmund Alchemik
Polatuchy
Jerzy Edmund Alchemik
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca