Literatura

Sonet od umarłych... (wiersz)

Jerzy Edmund Alchemik

 

falowały łąkami przedwczesne stokrotnie

przebiśniegi zazdrosne w rymach do... pogniewa

także te kwiaty z bajki z pamięcią okrutne

i motyle na wynos gnieżdżące się w trzewiach

 

a tu zima jak w garncu panoszy się w marcu

gdy poeta niecnota w rymie do... się grzebie

na nagrobku spisali że umarł był w tańcu

przyjaciele tańczyli byli mu na grobie

 

może spójrzcie pod stopy wszak przyjdą roztopy

wtedy to dla dziewczyny nie wspomnę z imienia

zakwitną wersy piękne choć własnej roboty

 

poeci nie nawykli zwyczajnie umierać

miodem wolą nakarmić owe pszczółki złote

w grobie się przewracają gdy poezji nie ma

 

 

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 29 czerwca 2020 (historia)

Inne teksty autora

Deszczotwór
Jerzy Edmund Alchemik
A przecież rękopisy nie płoną
Jerzy Edmund Alchemik
Piąta pora roku
Jerzy Edmund Alchemik
Mgielne tramwaje
Jerzy Edmund Alchemik
Gdzieś tam w borze jest polana
Jerzy Edmund Alchemik
Polatuchy
Jerzy Edmund Alchemik
List z detoksu
Jerzy Edmund Alchemik
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca