Literatura

szczepienie (drzewek) (wiersz)

Marzena

 

stopy drętwieją
od zadziornych dłoni

karmisz trzy razy dziennie
nabieram kształtu

eucharystia to też kształt

chleb na stole



zanurzę zakończenia naczyń
w twojej limfie
pozwolisz


faceliowym miodem napełnić
usta
naznaczyć kontur duszy

narażony na dotyk


układasz litanię
nie proś, grzechy wybaczą nam
później

 

***

 


gleba jest żyzna ale brakuje
płaskiego terenu
na pola
turlamy się z dołu do góry

ocierając o szczyty lodowców
kamienne tablice
kruszą wejście do bramy

zbawmy się w jednym źdźble
zaszczepieni
tak różni

 


 


 


 

 


dobry 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Marzena
Marzena 3 sierpnia 2020, 16:21
youtu.be/gKmnb8RpX1E
Kazimierz Siłuch
Kazimierz Siłuch 4 sierpnia 2020, 08:09
Czytam uważnie twoje teksty.
Marzena
Marzena 4 sierpnia 2020, 17:32
Dziękuję za czytanie. Ciekawe jakie myśli przychodzą wam do głowy? ;-)
przysłano: 3 sierpnia 2020 (historia)

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca