Literatura

sine qua non (wiersz)

Marzena

gdzie ty Stasieńku
chowasz drżące rączki
- mama czapką zakrywa moje oczy

nie słyszę uderzeń cegły

wirują jak liście
jesienny pożółkły wiatr rozwiewa

drobiny spalonych włosów

błyszczą jak Perseidy

widzisz Matuś
nie odchodź od swoich
nie tak karaj ich pokątne grzechy

gdybyś Stasiu tak się nie
upierał
przestał winić siebie napisał

mniej wierszy

słowa ranią
szybko
przychodzą nocą do
ciemnej piwnicy


tylko jesień nieśpieszna
schowana w strąkach
myśl
oddycha
nie pozwól mi umrzeć
nie dzisiaj

 

***

 

nigdy nie uderzył jej w twarz
oczy pieką od światła

przeciska się przez jego palce
smuga czerwonego wina
rozlana na stole
rezolutna plama materializuje
milczenie
zbywasz

rano wrzuciła pamięć
do worka, od
brownie rozpuszcza wątpliwości

taka malinowa z chmurką biegnie ulicą
ptaki otwierają gniazda
ramiona wciąż
wykrzywione skurczem

wrony przestały wysiadywać młode

milkną kiedy
sine ślady pokładają trawy
na jej wątłe ciało


Madziu, czas odejść

 

 

Wkrótce odejdę w dalekie

strony

jak sucha trawa, zwiędły liść

rzucony…

 

- Staszku gdzie ty chcesz

pójść?

- Madziu nie mówi się: gdzie,

tylko: dokąd.

 


wyśmienity 3 głosy
1 osoba ma ten tekst w ulubionych
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Konrad Koper 10 września 2020, 10:52
Doceniam pracę i warsztat...
Marzena
Marzena 10 września 2020, 14:21
/Warunek sine qua non, test warunku koniecznego, trzeba pić żeby być poetą, czy trzeba nim być by się zajebać?/
Jacek JacoM Michalski
Jacek JacoM Michalski 10 września 2020, 19:52
zapytaj Bukowskiego albo Dylana Thomasa ;-)
Gudmundur
Gudmundur 10 września 2020, 21:26
Od pierwszej strofki do tych gwiazdek "***" jest ciekawie!
Znalazłem tu coś dla siebie.

Chyba faktycznie -:) w ciemnym bunkrze, z laptopem przy pasze, można pisać-:)

Pozdrowienia!
Marzena
Marzena 10 września 2020, 21:41
Zastanawiam się nad kobietami.
Annie Magdalenie poświęciłam drugą część. Bardziej żal mi kobiet, które kochały i musiały pożegnać swoich mężów, czasem kochanków. Ich rola niby nikła, nieznacząca. Zanurzeni w egocentryźmie, zapatrzeni w siebie zapominamy o najważniejszym. Przykre, boli.
hopeless
hopeless 11 września 2020, 22:32
Trzeba nieźle pić, i być sobą, a to nie takie proste. Zresztą, kto dzisiaj czyta poezję na portalach? Emeryci? Bo pewnie nie młodzież...
Gudmundur
Gudmundur 11 września 2020, 22:39
hopeless-:)
Podoba mi się twoja wypowiedź.
Od siebie dodam, że można pić-:) ale upijać należy Nasze krasnoludki. I wtedy dzieją się, rzeczy niesłychane-:)

Pozdrowienia!
Marzena
Marzena 11 września 2020, 23:45
/Zresztą, kto dzisiaj czyta poezję na portalach? Emeryci? Bo pewnie nie młodzież.../

- wszystko jest stanem umysłu - takie słowa napisał do mnie młody człowiek, który na Fb przeczytał mój wiersz.

Jego słowa więcej znaczą niż... niech każdy sam sobie odpowie.
przysłano: 10 września 2020 (historia)

Inne teksty autora

boża krówka
Marzena
irlandki
Marzena
jesiennie
Marzena
sen o niej
Marzena
Przebudzenie
Marzena
panteon
Marzena
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca