Literatura

Życie w gestalcie (wiersz)

falkon

Na ulicy poezji
mieszka dziwny człowiek
jedni podążają na ósmą
drudzy w przeciwną stronę
on już krąży po ulicach
opisuje zdarzenia.

Oczy jak pulsary
na głowie kopka siana
po burzy
twarz łagodnej tępoty
ubrany w strój pewnej groteskowości.

Dwa pociągi jadą naprzeciw
w ostatniej chwili
wskoczyły na właściwe tory
miasto otoczone reklamami
smutne twarze przyklejone do okien.

On stoi nieruchomy
w obecności słońca
kradnie pocałunki przechodniom
napełnia usta hierarchią wartości.

Zapalił kolejnego papierosa
przesłonił oczy dłonią
od widoku
puścił leciutki dymek
w wycyzelowany dystans społeczny.

Mamo

zapytało dziecko

- kim jest ten pan

- chodź

nie zwracaj na niego uwagi.

 


wyśmienity 2 głosy
1 osoba ma ten tekst w ulubionych
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Konrad Koper 15 września 2020, 17:36
Dziękuję- arcydzieło !!
przysłano: 14 września 2020 (historia)

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca