Na rozdrożu

victor51

Kiedy wszedłem, już tam był. Poszarzały

dniem nocny jastrząb. Patrzył

bez ciekawości. Wypiliśmy przezroczystą

wódkę. Zapytał - dokąd idziesz ?

 

Nad barem stały niskie chmury,

ciepłe piwo na stole. Taka

cisza, która zalega jak kurz,

choć nikomu nie przeszkadza.

 

Wtedy powiedział – idź przed siebie.

Dziewczyna w czerwonej sukience

podniosła głowę, po kurzu prześliznęło się

światło. Kiedy wychodziłem

 

zbudzony ptak zatrzepotał

na drzewie. Przez poruszone

skrzydłami liście przedostały się

połyskujące kryształki słońca.

 

 

victor51
victor51
Wiersz · 16 września 2020
anonim
  • victor51
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Nocne_marki#/media/Plik:Nighthawks_by_Edward_Hopper_1942.jpg

    · Zgłoś · 5 lat
  • victor51
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Nocne_marki#/media/Plik:Nighthawks_by_Edward_Hopper_1942.jpg

    · Zgłoś · 5 lat
  • marzena
    Może to wena, może procenty.
    Jest obraz, ruch i uchwyciłeś światło. Poezja zaskakuje nas w każdym miejscu.

    · Zgłoś · 5 lat