Literatura

Jaskółki (wiersz)

marzena

 

Po przebudzeniu spokojnie oddychaj.

Obmywaj dłonie w deszczowej wodzie, słuchaj mowy ptaków.

Język nie sparzony gorącym słowem,

pozwoli aby usta zwilgotniały od smaku delikatnych kwiatów.

 

Nadaj imiona drzewom, głaszcz wschodzącą trawę.

Bose stopy zostawią ślady twoich czystych myśli.

Nic nie mów, modlitwa najbliższych skruszy twarde bruzdy

zalegające w twoim sercu, tak w sercu.

 

Bo dusza już dawno pękła od nadmiaru miłości, której nie potrafisz okazać

albo nienawiści, której nie możesz oddać, bo nie masz nikogo

kto przyjmie twoje rozgrzeszenie.

 

 

 

 

 


dobry 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Aktywista
Aktywista 24 marca 2021, 11:54
łzawa liryka romantyczna skończyła się w XIX wieku, dalej ani rusz...

ostanie wersy mało logiczne,
skoro pękła z nadmiaru czegoś, to dawniej był nadmiar czegoś, a nie teraz
marzena 24 marca 2021, 14:08
Wiem, masz rację. Mam poprawioną wersję ale nie mam czasu. Nic nie mam do współczesnych poetów, do realiów świata czy tam życia. Uwielbiam cofać się w czasie. Dla jednych to naganne, a dla mnie zbawienne. Może nie urodziłam się w tej epoce, może nie pasuję do XXI wieku. Czy to dyskomfort? Wiem, które wiersze się podobają, czasem się nimi brzydzę.
przysłano: 23 marca 2021 (historia)

Inne teksty autora

jaskółki c.d.
marzena
– mein schatz
marzena
absurd nr jeden
marzena
refleksja
marzena
Hej
marzena
Andromedy
marzena
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca