Literatura

Potoki (wiersz)

jacek

nie umiem zatrzymać słów wijących się w między myślami

płynę z nimi jak liść

na wiotkiej fali

wytykam sam sobie nieścisłości i potknięcia

ale co z nimi

gdy już się właśnie same napisały

tykam lwa szczerości, który jednak sen ma ciężki

w końcu wlezę mu prosto w paszczę

kłapnie

i nie będzie czego żałować

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 22 maja 2021 (historia)

Inne teksty autora

nurt
jacek
Piotrkowska
jacek
to tyl
jacek
Samobójstwo
jacek
iRan
jacek
patologia
jacek
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca