Literatura

nurt (wiersz)

jacek

nie wiem jak mógłbym to zapisać szczerzej

bez odniesienia do cudzych wiar

szanuję śmierć

i wszystkie jej zapowiedzi

łysinę, złamany ząb, nadmiar kaca

kolegę, który został tylko w smartfonie

 

zsuwam się jak lawina błota

tempo nie waży

bo liczy się masa

zebranych twarzy, masek, słów, dotknięć, okazji straconych i sukcesów, które

po prostu się zatarły

mgieł po zakochaniach i okaleczonych wyrzutami wspomnień

 

płynę

tylko w dół

nie skończy się to dobrze

ale po drodze zdążę

ujrzeć wzrok, otrzeć się o zapach czułości

mam tyle, co na wyciągnięcie rąk

już w zasadzie się nażyłem

więc bez spiny

enjoy your zjazd

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Mithril
Mithril 24 maja 2021, 20:54
"tempo nie waży bo liczy się masa
zebranych twarzy, masek, słów, dotknięć,
okazji straconych i sukcesów, które
po prostu się zatarły"

...się to
przysłano: 22 maja 2021 (historia)

Inne teksty autora

Potoki
jacek
Piotrkowska
jacek
to tyl
jacek
Samobójstwo
jacek
iRan
jacek
patologia
jacek
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca