A jeśli nie

Jeżeli nadzieja gdzieś jest

niech zrobi mi śniadanie

kanapkę z masłem

niech przeczyta mi gazetę

 

Na złotej tacy karmimy gołębie

razem kosztujemy życia

skórki czerstwego chleba

 

Nadzieja nie chodzi

nie szkodzi

niech zapuka

niech zadzwoni

odbiorę przerywając pacierz

w noc czarną jak

skradający się mrok

czarny kot

 

Z biegiem dnia przejdziemy się

zrywając dzikie jabłka

złożone w koszu

posłużą

 

Oceń ten tekst
Ocena czytelników: Fatalny 1 głos
kasiadominik
kasiadominik
Wiersz · 13 sierpnia 2021
anonim
  • Mithril
    ...ktoś się sprzeniewierzył własnemu zdaniu:

    "W moim zamierzeniu zamieszczane tu teksty miały pozostać bez komentarza i ocen, i tak pozostanie.

    Bo w ogóle jest tak, żeby czytać wiersze, trzeba słyszeć i widzieć, a żeby usłyszeć i zobaczyć trzeba chociaż raz w życiu zamknąć gębę."

    "kamilan czyli Kamila Nikuła
    14 sierpnia 2021, 19:02 „kanapkę” na „chleb z masłem”. 3 część chyba całkiem do wycięcia. Rym mrok — czarny kot fajnie brzmi, ale niewiele więcej tu wnosi treściowo niż sama „czarna noc”.

    · Zgłoś · 3 lata temu
  • kamilan
    zmień „kanapkę” na „chleb z masłem”. 3 część chyba całkiem do wycięcia. Rym mrok — czarny kot fajnie brzmi, ale niewiele więcej tu wnosi treściowo niż sama „czarna noc”.

    · Zgłoś · 3 lata temu
  • Mithril
    ..."teksty" od pierwszego do powyżej wlepionego na Wywrocie, to w czystej formie grafomania. Czkawkujesz i rwiesz wersyfikację pod pozorem liryki w klimacie "sobie a muzom", bez jakiejkolwiek logiki z dodatkową manierą asteryksu zamiast tytułów, które chuj znaczą. Jest to zwykły bełkot, który może i spełnia jakąś "auto-terapeutyczną" rolę w przekorze zaśmiecania wirtualnej przestrzeni swoim ślinojęzykowizmem.

    · Zgłoś · 3 lata temu