Literatura

Drzwi. (wiersz)

Jakub Zoltowski

 

Nie traktuj mnie jak drzwi.

 

Z każdym odgłosem kroków, otwieram się na inny świat.

 

Nie jest więc trudno pomylić się w takim przypadku.

 

Słyszysz ?

 

Dźwięk kroków.

Pukanie.

 

Widzisz ?

 

Swoje oczy, kiedy zerkasz przez wizjer.

 

 

A ja ?

 

 

Uważasz mnie tylko za obiekt,

 

Zainteresowania.

 

Z pewną ironią posprzątam twój pokój.

Z nudy wytrzesz mnie z kurzu

 

 

Zabij, przeklnij.

Och proszę nie traktuj mnie jak

Solidny obiekt.

 

 

Muszę od ciebie odpocząć. Nie traktuj mnie jak drzwi.Nie traktuj mnie jak drzwi.

Z każdym odgłosem kroków, otwieram się na inny świat

Nie jest więc trudno pomylić się w takim przypadku.

 

Słyszysz ?

 

Dźwięk kroków.

Pukanie.

 

Widzisz ?

 

Swoje oczy, kiedy zerkasz przez wizjer.

 

 

A ja ?

 

 

Uważasz mnie tylko za obiekt,

 

Zainteresowania.

 

Z pewną ironią posprzątam twój pokój.

Z nudy wytrzesz mnie z kurzu

 

 

Zabij, przeklnij.

Och proszę nie traktuj mnie jak

Solidny obiekt.

 

 

Muszę od ciebie odpocząć. 

Nie traktuj mnie jak drzwi.

 

Z każdym odgłosem kroków, otwieram się na inny świat.

 

Nie jest więc trudno pomylić się w takim przypadku.

 

Słyszysz ?

 

Dźwięk kroków.

Pukanie.

 

Widzisz ?

 

Swoje oczy, kiedy zerkasz przez wizjer.

 

 

A ja ?

 

 

Uważasz mnie tylko za obiekt,

 

Zainteresowania.

 

Z pewną ironią posprzątam twój pokój.

Z nudy wytrzesz mnie z kurzu

 

 

Zabij, przeklnij.

Och proszę nie traktuj mnie jak

Solidny obiekt.

 

 

Muszę od ciebie odpocząć. 

Nie traktuj mnie jak drzwi.

 

Z każdym odgłosem kroków, otwieram się na inny świat.

 

Nie jest więc trudno pomylić się w takim przypadku.

 

Słyszysz ?

 

Dźwięk kroków.

Pukanie.

 

Widzisz ?

 

Swoje oczy, kiedy zerkasz przez wizjer.

 

 

A ja ?

 

 

Uważasz mnie tylko za obiekt,

 

Zainteresowania.

 

Z pewną ironią posprzątam twój pokój.

Z nudy wytrzesz mnie z kurzu

 

 

Zabij, przeklnij.

Och proszę nie traktuj mnie jak

Solidny obiekt.

 

 

Muszę od ciebie odpocząć. 

 

Z każdym odgłosem kroków, otwieram się na inny świat.

 

Nie jest więc trudno pomylić się w takim przypadku.

 

Słyszysz ?

 

Dźwięk kroków.

Pukanie.

 

Widzisz ?

 

Swoje oczy, kiedy zerkasz przez wizjer.

 

 

A ja ?

 

 

Uważasz mnie tylko za obiekt,

 

Zainteresowania.

 

Z pewną ironią posprzątam twój pokój.

Z nudy wytrzesz mnie z kurzu

 

 

Zabij, przeklnij.

Och proszę nie traktuj mnie jak

Solidny obiekt.

 

 

Muszę od ciebie odpocząć. 

Nie traktuj mnie jak drzwi.

 

Z każdym odgłosem kroków, otwieram się na inny świat.

 

Nie jest więc trudno pomylić się w takim przypadku.

 

Słyszysz ?

 

Dźwięk kroków.

Pukanie.

 

Widzisz ?

 

Swoje oczy, kiedy zerkasz przez wizjer.

 

 

A ja ?

 

 

Uważasz mnie tylko za obiekt,

 

Zainteresowania.

 

Z pewną ironią posprzątam twój pokój.

Z nudy wytrzesz mnie z kurzu

 

 

Zabij, przeklnij.

Och proszę nie traktuj mnie jak

Solidny obiekt.

 

 

Muszę od ciebie odpocząć. 

Nie traktuj mnie jak drzwi.

 

Z każdym odgłosem kroków, otwieram się na inny świat.

 

Nie jest więc trudno pomylić się w takim przypadku.

 

Słyszysz ?

 

Dźwięk kroków.

Pukanie.

 

Widzisz ?

 

Swoje oczy, kiedy zerkasz przez wizjer.

 

 

A ja ?

 

 

Uważasz mnie tylko za obiekt,

 

Zainteresowania.

 

Z pewną ironią posprzątam twój pokój.

Z nudy wytrzesz mnie z kurzu

 

 

Zabij, przeklnij.

Och proszę nie traktuj mnie jak

Solidny obiekt.

 

 

Muszę od ciebie odpocząć. 

Nie traktuj mnie jak drzwi.

 

Z każdym odgłosem kroków, otwieram się na inny świat.

 

Nie jest więc trudno pomylić się w takim przypadku.

 

Słyszysz ?

 

Dźwięk kroków.

Pukanie.

 

Widzisz ?

 

Swoje oczy, kiedy zerkasz przez wizjer.

 

 

A ja ?

 

 

Uważasz mnie tylko za obiekt,

 

Zainteresowania.

 

Z pewną ironią posprzątam twój pokój.

Z nudy wytrzesz mnie z kurzu

 

 

Zabij, przeklnij.

Och proszę nie traktuj mnie jak

Solidny obiekt.

 

 

Muszę od ciebie odpocząć. 

Nie traktuj mnie jak drzwi.

 

Z każdym odgłosem kroków, otwieram się na inny świat.

 

Nie jest więc trudno pomylić się w takim przypadku.

 

Słyszysz ?

 

Dźwięk kroków.

Pukanie.

 

Widzisz ?

 

Swoje oczy, kiedy zerkasz przez wizjer.

 

 

A ja ?

 

 

Uważasz mnie tylko za obiekt,

 

Zainteresowania.

 

Z pewną ironią posprzątam twój pokój.

Z nudy wytrzesz mnie z kurzu

 

 

Zabij, przeklnij.

Och proszę nie traktuj mnie jak

Solidny obiekt.

 

 

Muszę od ciebie odpocząć. 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 19 maja 2022 (historia)

Inne teksty autora

Drzwi.
Jakub Zoltowski
kochanek
Jakub Zoltowski
zachód duchów
Jakub Zoltowski
medalion
Jakub Zoltowski
drzwi do szafy doktora
Jakub Zoltowski
wymiar bez powietrza
Jakub Zoltowski
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca