Literatura

Wędrowiec (wiersz)

hopeless

Miał, po niej, wiele kobiet, nie szukał,
piękności bez skazy nie istnieją,

 

czasami
zaletą jest właśnie inność,

 

kolor włosów można zmienić,
makijaż wymazać, obcasy podnieść,
ale nie barwy głosu,

 

bicia serca, jęku w ekstazie – to odcisk
tożsamości, nasz czip.

 

Corocznie wraca tam, gdzie się poznali,
odruchowo szuka jej wzrokiem – na parkiecie,
w szatni. Wie, że to na nic;

 

zamawia śliwowicę
i prosi do tańca najordynarniejszą z kobiet.

 

Budzi się z kacem, wściekły na siebie
wyrzuca bogu winną dziewczynę z łóżka
i bierze gorący prysznic.

 

Żałuje, że nie można
oblać się kwasem.

 

Kiedy ją spotka, a ich drogi się przetną,
to pewnie zgłupieje – bo cóż można powiedzieć,
zrobić, odmienić?

 

Nawet nie wie, czy chciałby.

 

 


wyśmienity 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
9 czerwca 2022, 07:35
Myślę, że to Prawda, dziękuję za taki wiersz. Dziękuję, że można tak pisać.
przysłano: 8 czerwca 2022 (historia)

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca