20 lat Wywroty

piec (wiersz)

Halfmoon

po przerwie
ślady twojego głosu na śniegu niewidoczne i przeraźliwie dosłowny ten dzień dzisiejszy sprzątnąć się nie chce nawet po sobie
powiedziałam „wejdź” i stłukłam wazon
herbata za mocna a ja z wczorajszej spowiedzi zadowolona nie jestem
cicho od tłumaczeń
ty domagasz się spokoju
jak sekundy ulatują przez komin
-godziny opadają za duże
bo zapchany
z trudem cię zauważam
chcesz mnie zmusić do wyboru
wyciągam rękę i spiesznie omdlewam

pod piecem stoją wzgardzone buty
grzeszne każdym zawiązaniem sznurowadeł
dołączę do nich
tam - Cynika ulubioną porą roku



0
fatalny
0
słaby
0
przeciętny
2
niczego sobie
2
wartościowy
2
bardzo dobry
2
wyśmienity
bardzo dobry 8 głosów
Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
nena kwietniowa 16 maja 2007, 14:46
Trochę niezrozumiały ale po głębszej interpretacji. ekstra.
rss
399 wyświetleń
przysłano: 11 marca 2002

Halfmoon

9 tekstów

Inne teksty autora

{~~~}

Halfmoon, wiersz

samobójcy nie idą do nieba

Halfmoon, opowiadanie

~~~

Halfmoon, wiersz

***

Halfmoon, inny tekst

***

Halfmoon, inny tekst

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło