Literatura

Niepojęte... (wiersz)

Irena Świerżyńska

niepojęte 

spada nagle

tak - jak z nieba jasny grom

 

głośno z hukiem  prześwidruje

przy-mroczony wielki kąt

 

na  kanapie  puchem  pachnie

światłe  loty z nutą w tle

cóż - ze stołka widać luźno

 

po co - dalej głębię tykać

zawsze rosną progi dwa

 

tu się buja -  toń kołysze

tam kamienie płucze łza

 

w środku cień przerwany pika

a - w drabinie szczebel drży

 

sęk panoszy się i kłuje

rządzi z  pychą - dziurą  wieje

 

i - za ścianą  -  cicho - sza

 

czy ten Nikt -  coś ma i  zna 

 

oj - tam 

jakiś - taki....

 

coś udaje

coś gramoli

 

tylko czasem głośno

gra....

 

 

 


niczego sobie+ 4 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Andrzej
Andrzej 7 lipca 2022, 04:08
Zawsze dzielą drogi dwie . Przepraszam że poprawiam , ale tak mam i musze z tym żyć . super wiersz , do słów ,, W środku cień przerwany pika " pózniej coś dla mnie już tak jakoś ... Ale początek WOW!
Irena   Świerżyńska
Irena Świerżyńska 7 lipca 2022, 07:44
Dziękuję - ale, tu chodzi o to - że widać do progu, a co za progiem - już nie.
przysłano: 5 lipca 2022 (historia)

Inne teksty autora

na tej sali orły grają...
Irena Świerżyńska
Ach - te usta tyle znaczą
Irena Świerżyńska
gdzie jest twoje...
Irena Świerżyńska
takie - tam...
Irena Świerżyńska
nić pajęcza zawsze pęka...
Irena Świerżyńska
najważniejsze...
Irena Świerżyńska
taki rynek duży...
Irena Świerżyńska
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca