u nas śledzi dostatek czyli Orwell by tego nie wymyslił

Bolesław Piprztycki

U nas śledzi dostatek czyli Orwell by tego nie wymyślił

Monitoring jest w burdelu gdzie klientów bywa wielu

Sex w agencji jest bezpieczny ale podgląd jest konieczny

O nic gościa się nie pyta płaci kasę i jest kwita

Czasem klient roztargniony właśnie urwał się od żony

Nie wyłączył swej komórki pelengator ma już z górki

Klika w numer od niechcenia i wie z kim ma do czynienia

Na ekranie moc atrakcji każdy pokój to film akcji

Śledczy zdążył się wypalić przestał nawet konia walić

Zresztą zwykle przy kontroli tam w agencji popier….oli

Jeśli klient to senator, sędzia albo prokurator

kiedy znajdzie się na planie to się włącza nagrywanie

Obraz zarchiwizowany na nośnikach zachowany

W ciężkim sejfie za obrazem z klejnotami spocznie razem

A w markecie tłumy ludzi każdy podejrzenie budzi

Gdy gość w bok spodełba zerka, może ukraść chce cukierka

Gościu nie fotogeniczny lecz ma profil biometryczny

Powiększyła go kamera obraz idzie do serwera

Baza danych szybko powie więcej niż on wie o sobie

Czy delikwent notowany, kiedy za co był karany

Czego szukał w Internecie jak zabawiał się w klozecie

Czy leczony psychiatrycznie, pochodzenie to etniczne

W sejmie znowu wielka wrzawa, proceduje się ustawa

Aby ludzie jak barany każdy był zaczipowany

Dla naszego bezpieczeństwa już jest poklask społeczeństwa

Spod ustawy są zwolnieni co lepsiejsi uprawnieni

A złodzieje i bandyci ci najlepsi w swoim fachu

Już na sama myśl o czipie trzęsą się w panicznym ze strachu

Na latarni gdzieś wysoko jest kamera rybie oko

A pod wiatą o poranku menel przysnął na przystanku

Ma dobytek- torbę puszek państwo wzięło na garnuszek

To na takich hotel czeka - łaźnia nocleg i opieka

Lecz izdebka nie Caritas jest rachunek za ten wypas

Gdy wystawić mu rachunek- łaźnia pobyt, opierunek

Noclegownia nie zapłaci budżet tylko na tym straci

Oko czuwa słońce świeci w eter komunikat leci

Policjanci zwykle mili z interwencją pośpieszyli

A na ławce pijaczyna odpoczywa cały w szczynach

Portki twarde jak skorupa z wierzchu szczyny z dołu kupa

Z dala bije woń odoru nie podejdą - bez odbioru

U pijaczka sen spokojny śpij rodaku jesteś wolny.

Oceń ten tekst
Ocena czytelników: Słaby 2 głosy
Bolesław Piprztycki
Bolesław Piprztycki
Wiersz · 19 sierpnia 2022
anonim
  • Wiesława
    Witam serdecznie...jest Pan dobrym, wnikliwym obserwatorem życia i podoba mi się odważny przekaz tej satyry, ale z drugiej strony, tej warsztatowej jest już gorzej i zgadzam się tutaj z opinią Mithril...oprócz interpunkcji i rymów, do poprawienia od dołu licząc 14 wers ...samą... oraz lepiej zabrzmi... w panicznym strachu. Pozdrawiam

    · Zgłoś · 2 lata temu
  • Bolesław Piprztycki
    Wszystkim cenzorom polecam wiersze Stanisława Leca. Kiedyś wchodziło to w zakres lektur szkolnych.

    · Zgłoś · 2 lata temu
  • Mithril
    ...cóż - satyrę trzeba "umieć" "napisać". Nie wystarczy prymitywne "rymkowanie" i co ślina na język... no i, jeżeli bodaj 6 przecinków robi za całą "interpunkcję", której zaprzecza majuskuła, to gratuluję samopoczucia. "Tekst", niby "mówi" o "inwigilacji", układowości, i pewnej bylejakości, której (po zapoznaniu się z "formą" i "treścią") jest ewidentnym Afiszem, bo dobrze też jest sprawdzić, co się wlepia, przed wlepieniem.


    ...dobrze też jest cuś wiedzieć o tytułach
    https://polter.pl/Tytul-zobowiazuje-8211...

    · Zgłoś · 2 lata temu
  • Bolesław Piprztycki
    czekam na odzew

    · Zgłoś · 2 lata temu