Literatura

zlot rodzinny (wiersz)

0000p

chciałabym wymazać siebie z tła
czarnobiałych manekinów gdzie bóg
na naszych oczach kołysał dziecko

 

uciekłam 
myślami w pytania dlaczego kołyska 
ma wieko a od kadzidła duszno 
jedna babcia mdlejąc pomogła mi 
złapać powietrza na chwilę wyszyliśmy       

 

księdza pocieszenia trzęsły piekło 
na policzkach płynęło niektórzy próbowali 
w gardle dusić a spadające spod okularów 
przykrywali podeszwą bo to chyba wstyd

 

poczułam             
ostatni spacer dzieciny
jakby to mnie w dole żywą zasypywali

 

jeszcze stypa

 

na szczęście 
mnie nie zaproszą

 


dobry 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Mithril
Mithril 24 stycznia 2023, 16:12
...tylko pierwsza strofa - dalej to zwykły bełkot
Semlus Sertus 27 stycznia 2023, 00:16
"złapać powietrze na chwilę wyszłyśmy"?
przysłano: 23 stycznia 2023 (historia)

Inne teksty autora


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca