Literatura

Wigijny zakład czyli karp na ostro (wiersz)

Yaro

niejeden popłynął pod prąd

niejeden zatopiony jak Titanic


za pieniądze kleryk się modli

za pieniądze lud pracujący się podli


zakład tak realny

chciwy zachłanny

nie potrafiłeś stawiać veto

poświęcić się by życie poprawić

marzył się krawat za sekretarzykiem


nieurzeczywistniony sen o lepszym jutrze

w wigilijny dzień zimny wietrzny

przechytrzy cię przejmujący prąd rzeki

szedłeś pod wodę jak karp pod nóż

wigilia bez ciebie dla dwóch to cud


człowiek wbije wyraz

jak sztylet prosto w plecy

na obronę bez szans

zaskoczenie zasadzką spryt

zakład odpowiedz -naiwny człowiek

nazbyt niewolno tkwić prostodusznym


odnalazła się czarna owca

kuszony nie ma sprawy

za pieniądze szczęścia nie kupuj

sprzedany dwa razy


pod płaszczem szczerości wilk

bez empatii straszny mówili -taki dobry

w oczach innych życie bez znaczenia

frajdą śmierć naiwności bliźniego


sytuacja niewesołą

wystarczy zapomnieć

wystarczy obmyć ręce

z rodziną podzielić opłatek


przepadł człowiek kamieniem w rzece

przepadł niejeden świat przyjdzie nowy

co pokona będzie miał rację

jedząc karpia na kolację

 


słaby 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 3 kwietnia 2023 (historia)

Inne teksty autora

Nigdy
Yaro
maj
Yaro
rozbitek
Yaro
Drzwi
Yaro
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca