Literatura

przecież kiedyś był mały... (wiersz)

Irena Świerżyńska

szybki zwinny i cały

gotowy do lotu

 

z boku szczyty wysokie pod nieba

a po drodze  - duch skały i przerwane sandały

cztery kąty rozdarte na części

 

i kto - to ogarnie...

 

kto ogrzeje - przytuli

czteroletni czas marny i ciepłem wyścieli

próg śliski

 

kiedy 

wszystko w przelocie

 

później

później i potem - nic już nie grzeje 

a - ziębi

 

dusza chłodna nie trzyma

nici dobre przerywa - smak goryczy

pobiera

 

podrośnie - wyrzuci...

 

huczy 

gniecie i dusi - wszędzie

 

plecie i plecie - bez końca smugi pajęcze...

 

 


dobry 4 głosy
1 osoba ma ten tekst w ulubionych
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Konrad Koper 2 sierpnia 2023, 18:16
Urzekł !!
Irena   Świerżyńska
Irena Świerżyńska 3 sierpnia 2023, 06:15
Dziękuję serdeczne - tak, chodzi po głowie i nuci.
przysłano: 30 lipca 2023 (historia)

Inne teksty autora

na tej sali orły grają...
Irena Świerżyńska
Ach - te usta tyle znaczą
Irena Świerżyńska
gdzie jest twoje...
Irena Świerżyńska
takie - tam...
Irena Świerżyńska
nić pajęcza zawsze pęka...
Irena Świerżyńska
najważniejsze...
Irena Świerżyńska
taki rynek duży...
Irena Świerżyńska
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca