Capnięte na redyku
Flirt po sześćdziesiątce , to nie grzech a CUD -
wyznawał z lekkością samozwańczy „bóg”
i gonił radośnie
w przebrzmiałej swej wiośnie
nowe owce w nie - złoty, ale kozi róg
Capnięte na redyku
Flirt po sześćdziesiątce , to nie grzech a CUD -
wyznawał z lekkością samozwańczy „bóg”
i gonił radośnie
w przebrzmiałej swej wiośnie
nowe owce w nie - złoty, ale kozi róg