oddech dnia powszedniego (wiersz)

Szluger

zabierz mi oddech
dnia powszedniego

duszę się powietrzem zatrutym przez spaliny
z fabryk miłości
lub raczej z tych beznamiętnych kominów
wołających wciąż o nowe paliwo
niezaspokojonych nieszczęśliwych

przyjemności są gorzkie
nie dają nic oprócz lepkiej sieci grzechu
trzeba sobie wmawiać że świetnie smakują
a przecież oczy już wstydzą się odbicia w lustrze

tak bardzo niekochani i tak strasznie samotni
kupują prezerwatywy myśląc że w nich śpi miłość

beznadziejni
wypaleni
martwi jak kurhan z gorącego żużlu
zanieczyszczają powietrze
resztkami swojej pseudofilozofii

zabierz mi oddech
dnia powszedniego





słaby 6 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
395 wyświetleń
przysłano: 11 kwietnia 2000
Szluger

Szluger premium

38 Nowy Sacz - Krakow - Sheffield
6 artykułów 112 tekstów 4 komentarze 2 teksty piosenek
Marysia - w latach 2002-2003 opiekunka literatury na Wywrocie.
Zasłużeni dla serwisu

Inne teksty autora

Magnolie

envagorien, wiersz

drobne fałszerstwa

envagorien, wiersz

poezja w przekładzie

envagorien, wiersz

*

getsemani, wiersz

dual

getsemani, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło