Literatura

Kura (wiersz)

KRZYK

W brudzie ziemi
Drapię ślady swej niemocy.
Z cienia najwyższego drzewa
Wzbijam swój obłęd w przestrzeń.
Ustawiam się z wiatrem
I biegnę na ślepo,
Machając sztywnymi kikutami skrzydeł.
I jeśli nie polecą do nieba
Niech chociaż chlusną czerwienią






niczego sobie+ 26 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Paulina 17 maja 2002, 20:10
Jestem pod wrazeniem- nareszcie ktos kto potrafi docenic piekno, napisac o tak prostym stworzeniu jak kura. Chcialabym Ci kiedys dorownac.
KRZYK 18 maja 2002, 11:56
To wiersz nie tylko o kurze: o tym, że mamy serce a nie umiemy kochać, też...
jon pes 21 maja 2002, 20:03
teks bardzo dobry - dobrze jest pokazywać jakieś duże zjawisko posługując się zmianą układów w których występuje-(patrz cytat z początku "Dżumy")trochę to podobne do sartre'owskiego numeru z muchą;-)niemniej jednak wciąż interesujące i świeże-przede wszystkim bardziej polskie.....
muracha
muracha 31 maja 2002, 15:17
straszna cienizna...
muracha
grzechu 3 czerwca 2002, 00:58
wg mnie b.dobry tekst,o niemocy, nieuchronności losu, dobra porównania naszej maluczkości do tytułowej kury.podoba mi się
przysłano: 15 maja 2002

Inne teksty autora

Cały smutku
KRZYK
Gąbka
KRZYK
Zachód
KRZYK
BIEL
KRZYK
Tabletka
KRZYK
Pyramid Song
KRZYK
Paryż
KRZYK
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca