*** [walcz dotąd...] (wiersz)

Herszełe z Ostropola

walcz dotąd aż zakrwawią się piąstki, dziecinko
walcz aż obróżka zaciśnie się miękko
pobij przeznaczenie które zamyka cię w sobie
być może Bóg zmieni wszystko specjalnie dla ciebie

walcz póki sił starczy i więcej
niech spazmy bólu zagłuszą ci zmysły
niech wirujący sufit i cztery ściany
chronią przed tobą świat, pijany, pijany

kiedy przedrzesz samego siebie, dziecinko?
walcząc kopiąc i krzycząc tak cienko
za te wszystkie rysy na lustrze i tobie
powinieneś się wstydzić, powinieneś pobiec

ale ta walka nie skończy się nigdy
patrz jaki ten świat jest chory i dziwny
walcz ach walcz tak głośno i wściekle aż...
nigdy nie poślubisz naszego nieba ze swoim piekłem



 

niczego sobie 9 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
AandT 22 maja 2002, 05:28
Bardzo podoba mi sie ostani wers tego tekstu. Cala reszta - nie. Inaczej rozumiem poezje. Warsztat - a, oszczedze Autorowi przykrych slow.
Ale ostatni wers jest doskonaly.
marleyka 22 maja 2002, 14:40
bardzo fajnie się czyta.
przesłanie dla mnie?
(jakbym słyszała mojego tate, tylko nie w tej formie)
559 wyświetleń
przysłano: 21 maja 2002
Herszełe z Ostropola

Herszełe z Ostropola

37 Warszawa
1 artykuł 4 teksty 53 komentarze
idzie stąpając po górach

Inne teksty autora

pokaż mi

Herszełe z Ostropola, wiersz

Niechcący przewidziałem wszystko

Herszełe z Ostropola, wiersz

Do dekadentów

Herszełe z Ostropola, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło