zdarzenie (wiersz)

charlotte

to wydarzyło się naprawdę
Bezosobowo
złożyłam usta
do uśmiechu

Do krzyku - ręce
splotły się
lekko zakrzywione
palce otarły się
o skórę dłoni
Niesłyszalny szelest

Oczy
zostawiły niebieski
ślad tęczówek
na białej ścianie -
twarda i martwa
stała
się przejrzysta

Przedmiot jest tam
na zewnątrz - powiedział
A twoje >Ja<
oddalone od niego

Słowo nie dotyka
to twoje spojrzenie
wypala >znaki< na mojej
twarzy

Wylękniona
szukałam ułamków
jego słów na dywanie

Stały - jego słowa -
poukładane między
półką a krzesłem
posłuszne
żywe słowa
- z emocji myśli
- z myśli napełnionej
uczuciem do myśli
- okalającej się
- samowystarczalnej
- związanej myślą o
myśleniu - myśli

Ja tymczasem znikałam
rozpływałam się
aż pozostała
>istota<: strach
który samotnie
tramwajem wrócił
przez miasto
by w domu z trudem
boleśnie
przyoblec moje ciało

Napowrót
stałam się
jednością

słaby 6 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
396 wyświetleń
przysłano: 4 czerwca 2000

charlotte

36
3 teksty
Charlotte sometimes crying for herself Charlotte sometimes dreams a wall around herself But it's always with love With so much love it looks like Everything else Of Charlotte sometimes So far away Glass sealed and pretty Charlotte sometimes

Inne teksty autora

Niemość

charlotte, wiersz

Zastygła Alicja

charlotte, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło