Wynaturzenie... (wiersz)

Karolia

Szła sama ciemną aleją
Szybko ze zwieszoną głową
Oczy przepełnione płynem - nie znała go
nigdy nie był aż tak słony
To nieważne
w głowie huczało
Ona tak młoda nie jest przecież zdolna...
A jednak stało sie
Jak najszybciej dotrzeć do domu
dotrzeć do domu
do domu
domu
Tak, tyle sie teraz liczy
Już
Przekręca klucz
Wchodzi
Niemożliwe na środku
stoi On to napewno On
choć nie zdążyła
mu sie przyjrzeć
Patrzy na nią
jego oczy przepełnione bólem
- mamo dlaczego?

...W mieszkaniu znaleziono
zwłoki 20letniej kobiety, przyczynę
śmierci bada policja
W osiedlowym śmietniku
znaleziono zwłoki noworodka...

niczego sobie 11 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
nF
nF 2 maja 2003, 20:27
Ona tak młoda nie jest przecież zdolna... <- no właśnie. I jeszcze mamy tutaj wielokropek :)

Na początku ładny ciąg myślowy. To w sumie wszystko. I jeszcze prośba, pisz po polsku (chodzi mi o 20letniej), licentia poetica to jedno, a język to drugie.
banshee 7 maja 2003, 18:25
Mnie się bardzo podoba. Myślę, że za tym wierszem kryję się dużo więcej niż na początku się zdaje.
Dolores 24 lipca 2003, 22:10
to może tylko zszokować.... w końcu ktoś głośno o tym mówi
456 wyświetleń
przysłano: 30 kwietnia 2003

Karolia

36
1 tekst
Jestem


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło