Literatura

Wpierwszej osobie liczby mnogiej (wiersz klasyka)

Zagajewski Adam


Julianowi Kornhauserowi

Nosimy używane słowa, wzniosłość i rozpacz
zjedzone przez cudze usta,
chodzimy po zapadniach cudzego przerażenia,
w encyklopedii odkrywamy starość,
wieczorem udajemy, że wybuchła wojna,
rozmawiamy z Baczyńskim,
pakujemy się w pośpiechu,
przypominamy sobie dawnych poetów,
wychodzimy na dworzec, potępiamy faszyzm,
po czym triumfialnie,
w przedziale pierwszej klasy,
w pierwszej osobie liczby mnogiej,
dajemy wyraz naszej przenikliwości,
tak jakbyśmy nie zostali obdarzeni
absolutnym słuchem milczenia.





Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Beata
Beata 28 stycznia 2019, 01:09
Myślę, że mówi się o dniu następnym. :)
przysłano: 4 czerwca 2009

Zagajewski Adam

Inne teksty autora

Czy chcesz płakać
Zagajewski Adam
Dla ciebie
Zagajewski Adam
Brama
Zagajewski Adam
Sklepy mięsne
Zagajewski Adam
Cisza
Zagajewski Adam
Wspomnienia
Zagajewski Adam
Ciepły deszcz
Zagajewski Adam
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca