Sitowie (wiersz klasyka)

Julian Tuwim

Wonna mięta nad wodą pachniała, 
kołysały się kępki sitowia, 
Brzask różowiał i woda wiała, 
wiew sitowie i miętę owiał. 

Nie wiedziałem wtedy, że te zioła 
będą w wierszach słowami po latach 
i że kwiaty z daleka po imieniu przywołam, 
zamiast leżeć zwyczajnie nad wodą na kwiatach. 

Nie wiedziałem, że się będę tak męczył, 
słów szukając dla żywego świata, 
nie wiedziałem, że gdy się tak nad wodą klęczy, 
to potem trzeba cierpieć długie lata. 

Wiedziałem tylko, że w sitowiu 
są prężne, wiotkie i długie włókienka, 
że z nich splotę siatkę leciutką i cienką, 
którą nic nie będę łowił. 

Boże dobry moich lat chłopięcych, 
moich jasnych świtów Boże święty! 
Czy już w życiu nie będzie więcej 
pachnącej nad stawem mięty? 

Czy to już tak zawsze ze wszystkiego 
będę słowa wyrywał w rozpaczy, 
i sitowia, sitowia zwyczajnego 
nigdy już zwyczajnie nie zobaczę? 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Krystyna K
Krystyna K 14 września 2017, 10:23
Bardzo piękny wiersz, polecam każdemu kto chce dobrze przygotować się do matury :)
Pozdrawiam cieplutko
Janusz
Janusz 2 pazdziernika 2018, 08:24
Fajny ten wiersz taki nie za długi nie za krótki.
Usunięto 72 komentarze
53 348 wyświetleń
przysłano: 8 marca 2013 (historia)

Julian Tuwim

Inne teksty autora

Chrystus miasta

Julian Tuwim, wiersz klasyka

Do prostego człowieka

Julian Tuwim, wiersz klasyka

Mieszkańcy

Julian Tuwim, wiersz klasyka

*** (" Ci Którzy Nie Wiedzą...")

Julian Tuwim, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło