Mickiewicz zmęczony (wiersz klasyka)

Jan Lechoń

 

Powróciwszy do domu od Sekwany strony,

Mickiewicz się rozebrał z splamionej czamary

I położył na łóżku. Nie był jeszcze stary,

Lecz bardzo wiele cierpiał i był już zmęczony.

 

I oto ledwo zasnął, a w tej samej chwili

Zobaczył starą ławkę nad srebrnym jeziorem

I w sukni, którą miała pamiętnym wieczorem,

W lekkiej woni akacji spłynął cień Maryli.

 

Jej wargi wyszeptały: "Nasza miłość — cmentarz,

Między nami jest morze rozlane ogromnie,

I za dnia tylko bitwy i wodzów pamiętasz,

Lecz kiedy zamkniesz oczy, zawsze myślisz o mnie."

 

1 444 wyświetlenia
przysłano: 28 marca 2013 (historia)

Jan Lechoń

Inne teksty autora

Nieczystość

Jan Lechoń, wiersz klasyka

Spotkanie

Jan Lechoń, wiersz klasyka

Na Boskiej Komedii dedykacja

Jan Lechoń, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło