Księgi pierwsze - Pieśń V (wiersz klasyka)

Jan Kochanowski

Kto ma swego chleba,
      Ile człeku trzeba,
Może nic nie dbać o wielkie dochody,
O wsi, o miasta i wysokie grody.

      To pan, zdaniem moim,
      Kto przestał na swoim;
Kto więcej szuka, jawnie to znać daje
Sam na się, że mu jeszcze nie dostaje.

      Siła posiadł włości,
      Kto ujął chciwości;
Trudniej to przyjdzie niż Turki zhołdować
Albo waleczne Tatary wojować.

      Mocą wiele świata
      Wziął za krótkie lata
Król macedoński, lecz mu się tak zdało,
Że nań samego świat był jeden mało.

      Cóż pomoże zbroja
      Albo władza twoja?
Serca nie zleczą żadne złotogłowy,
Żadny skarb troski nie wybije z głowy.

      Więc śmierć nieużyta
      Tak za gardło chwyta
Bogate pany jako proste sługi,
Ani zborguje, byś wyciągnął długi.

      Lecz przedsię człowiecza
      Wszystka o tym piecza,
A by ku złotu złota przybywało;
Bo, by nawięcej, łakomemu mało.

      Wszystko to zostanie
      Po twej śmierci, panie!
A coś ty zebrał przez ten czas łakomie,
To się zostoi, nie wiem w czyim domie.

      Sklep ten niedobyty
      Puści prędko nity;
A winem, co się ty frasujesz o nie,
Będzie zamaczał potomek twój konie.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
1 864 wyświetlenia
przysłano: 5 marca 2010

Jan Kochanowski

Inne teksty autora

Do Magdaleny

Jan Kochanowski, wiersz klasyka

O doktorze Hiszpanie

Jan Kochanowski, wiersz klasyka

Na zdrowie

Jan Kochanowski, wiersz klasyka

Na Konrata

Jan Kochanowski, wiersz klasyka

Fraszki nieprzyzwoite

Jan Kochanowski, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło