DZIEŃ

Józef Czechowicz

klatki dygocą w studniach cegieł

lampa milczący wulkanów szyldwach

wirem falami śruby pobiegły

na piętra w lodem zionący wind wark



turkot i brzęk blach dołem i górą

chwieje się hala czerwony sztandar

tryska w powietrze czarny pot stu rąk

dym z papierosów ergo i wanda



w białym oparze tłok tryby pchał tak

że kurz opadał dusił darł nozdrza

piec rozpalony szumiał jak bałtyk

tlenowych gwizdków wysoki głos drżał

kamień żelazo łuny grzmoty

koła bijące sercem o tor

ramiona śmigła lewary młoty

gorący motor



gdy chaos huków przybierał pęczniał

o niewiast piersiach marzyła pierś

to drżał w niej ciężar stalowa tęcza

idąca śmierć

Inne teksty autora

Józef Czechowicz
Józef Czechowicz
Józef Czechowicz
Józef Czechowicz
Józef Czechowicz
Józef Czechowicz
Józef Czechowicz
Józef Czechowicz
Józef Czechowicz
Józef Czechowicz
Józef Czechowicz
Józef Czechowicz
Józef Czechowicz