Literatura

Spóźniony słowik (wiersz klasyka)

Julian Tuwim

 

 

Płacze pani słowikowa w gniazdku na akacji,
Bo pan słowik przed dziewiątą miał być na kolacji.
Tak się godzin wyznaczonych pilnie zawsze trzyma,
A tu już po jedenastej - i słowika nie ma!
 
Wszystko stygnie: zupka z muszek na wieczornej rosie,
Sześć komarów nadziewanych w konwaliowym sosie,
Motyl z rożna, przyprawiony gęstym cieniem z lasku,
A na deser - tort z wietrzyka w księżycowym blasku.
 
Może mu się co zdarzyło?Może go napadli?
Szare piórka oskubali, srebrny głosik skradli?
To przez zazdrość!To skowronek z bandą skowroniątek!
Piórka - głupstwo, bo odrosną, ale głos - majątek!
 
Nagle zjawia się pan słowik, poświstuje, skacze...
"Gdzieś ty latał? Gdzieś ty fruwał? Przecież ja tu płaczę!"
A pan słowik słodko ćwierka: "Wybacz moje złoto,
Ale wieczór taki piękny, że szedłem piechotą!"

wyśmienity 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Raper z 3G
Raper z 3G 11 grudnia 2018, 14:28
Seba to debil
Adam Wójcik
Adam Wójcik 11 grudnia 2018, 14:32
Przperaszam Jonasza. Dobra z niego masa
Guteq
Guteq 10 marca 2019, 21:05
Poeta się naćpał
Usunięto 1 komentarz
przysłano: 5 marca 2010

Julian Tuwim

Inne teksty autora

więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca