Literatura

Zniszczenie pomnika Chopina w Warszawie (wiersz klasyka)

Leopold Staff

 

 

Wyrażał ciebie nie brąz, lecz powietrze
Drżące dźwiękami, co od marzeń letsze
Plotą się z sobą jak aniołów ręce
W niebiańskich chórów harmonijne wieńce.
Choć cię, wolnego już, jak nas nie gniecie
Bezmiar podłości w ukochanym świecie,
Tyś znał na ducha swego wysokości
Stokrotnie sroższą męczarnię boskości
I skromny spiż twój taka kryła chwała,
Że godnie tykać go jedynie śmiała
Muzyką blasków swych Różnopalca.
Aż się targnęła dzika dłoń zuchwalca
Na twój majestat. Zbir, wściekłością ślepy,
Rozbił twą niemą postać na czerepy.
Rozkaz przedśmiertny obarczył mordercę.
- Jeżeli umrę, przebijcie mi serce,
Aby żywego mnie nie pogrzebano -
Rzekłeś. I jesteś dzisiaj jedną raną.
Ostatnia wola twa się dokonała,
Bo twoim sercem jest twa ziemia cała,
Którą przebito skroś. I jesteś żywy.
Nie pogrzebany, w otchłani burzliwej
Chmur gromów, grając - o, bogom podobny! -
Nieszczęściu świata Wielki Marsz Żałobny.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Leopold Staff

Inne teksty autora

Kochać i tracić
Leopold Staff
Rzeczywistość
Leopold Staff
Niebo w nocy
Leopold Staff
Odys
Leopold Staff
Straszna noc
Leopold Staff
Widok ze wzgórza
Leopold Staff
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca